zimno kreśli ostatnie słowa do milczenia
noszę styczeń jak żegnanie, bo jest żałobny,
bo mogę się do niego zwracać: zostań dowodem
na martwotę, z jakiej ożywa się tylko solo. cichość:
to słowa bez pamięci co są zapominane w innych;
to także być zakładnikiem nawrotów do przywiązania -
- więc patrzę, jak styczeń mnie nosi, niczego nie robię
i milczę, jak ostatnie zimno, bo na co ja komu byłam?
zakładam, że byłam objawem prawdy o poruszeniu,
muszę zakładać. waga rzeczy, waga chwili i ważkość
całego świata wobec. dotknij mnie, świecie, raz jeszcze,
a poświęcę cię w zamian za to, czego ze mnie nie weźmiesz.
rozumienie każdej okoliczności pustoszenia w sobie lub
cierpliwe czekanie na opuszczenie nie należy już do moich
ulubionych poświęceń; dlatego, życie, odejdź. teraz milczę.
Komentarze (6)
-
- Łukasz Witkowski
- 01 sierpnia 2010, 23:09:15
kocham
-
- Krystyna Myszkiewicz
- 01 sierpnia 2010, 23:12:33
wzajemnie
-
- Daniel Madej
- 02 sierpnia 2010, 12:09:48
ma fajne momenty, szczególnie ta waga i ważkość. miejscami chyba jednak zbyt... "sakralny"(?)
-
- Grzegorz Jędrek
- 03 sierpnia 2010, 13:23:58
Cholernie silny tekst.
-
- Maciej Topolski
- 03 sierpnia 2010, 22:47:11
"Kobieta doskonała popełnia literaturę, tak jak popełnia grzeszek: na próbę, mimochodem, rozglądając się dookoła, czy ktoś tego nie zauważył i ŻEBY to ktoś zauważył."
-
- Jarosław Trześniewski
- 14 sierpnia 2010, 07:29:46
Bardzo dobry.